poniedziałek, 18 marca 2013

wiejeee

Oj oj, okres już puka do mych drzwi, na pewno nie pobiegnę go przywitać z radością, co jedynie z ulgą, że wszystko gra. Znów wyglądam jak balon i ważę 3 kg więcej, ale na szczęście to zejdzie. 

Stresuje się jutrzejszą wizytą u pani ginekolog, serio. Ogólnie nie znoszę lekarzy i służby zdrowia, ale jak mus to mus. O ile dostanę wystarczającą pomoc. Brzuch mnie boli i na okres i ze strachu, cała ja...

Dziś dzień magisterkowy, z przerywnikiem natusiowym. Jutro po powrocie koza i reszta.

Ja yeeebie, ale wieje. Zaraz mnie wywieje z 8 piętra i wyląduję w Kenii.

Do roboty!

Cya :*

1 komentarz: